Antyspam
› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
A1-AuchanUrsynow-od-10-09-do-31-12-2017
B-1-POP-RADIO

Ruch to zdrowie, ale z umiarem. Pamiętajmy o sercu WYWIAD

› zdrowie i uroda 5 miesięcy temu    3.05.2017
Redakcja haloursynow.pl
komentarzy 0 ocen 8 / 100%
A A A
 fot. SK

Wiosna już jest, będzie coraz cieplej - kto żyw wsiada na rower, rozpoczyna bieganie, więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Chcemy szybko nadrobić zimowe zaległości, zrzucić zapasy i poprawić kondycję. Wiosna to także czas miłości i zakochania... Tak czy owak - wiosną mocniej bije nasze serce. Jak o nie zadbać?

Doktor Tomasz Leyko, specjalista chorób wewnętrznych, kardiolog - o sercu wie wszystko. Jak przygotować je na wiosenną i letnią aktywność?

Panie doktorze, Czy serce może boleć?

Oczywiście, ale ból serca znacznie się różni od innych rodzajów bólu, tych, których doświadczamy najczęściej. Gdy pobudzimy receptor bólu zlokalizowany np. w skórze, to ośrodek czuciowy w korze mózgowej potrafi dokładnie zlokalizować miejsce podrażnienia. Impulsy czuciowe z serca przewodzone są wiązkami nerwowymi, które łączą się z wiązkami z innych narządów wewnętrznych. To powoduje, że mózg nie może dokładnie ustalić miejsca pochodzenia bólu. Zdarza się, że chorzy z zawałem serca odczuwają bóle typowe dla kamicy pęcherzyka żółciowego lub choroby wrzodowej. Typowy ból serca, związany z jego niedokrwieniem, pojawia się za mostkiem i może promieniować do ramion, szyi, żuchwy, szczęki, kręgosłupa. Jest on spowodowany niedokrwieniem mięśnia sercowego. A serce bardzo ciężko pracuje i musi mieć stały i dostateczny dopływ paliwa.

Bo serce to pompa...

Każdy skurcz prawej i lewej komory serca wyrzuca po 80 ml krwi - razem 160 ml. Jeżeli  serce kurczy się  70 razy na minutę, to daje 11.000 ml krwi. W ciągu doby przepompowuje więc 16.000 litrów. To ok. 16 ton! I tak codziennie. Przez 70 lat, mięsień, który waży ok. 350 gramów, przepompowuje około 410.000 ton. Te liczby budzą szacunek. Serce pracuje ciągle, bez odpoczynku.

Ale jest narządem do tego stworzonym.  Co możemy zrobić, żeby dłużej nam służyło?

Pierwsze tętnice, które odchodzą od aorty, to tętnice wieńcowe. Doprowadzają one krew do serca. Ważne, by były drożne. Tymczasem z dnia na dzień starzejemy się, a z nami starzeją się nasze tętnice. Podobnie do skóry, tracą swoją elastyczność, ulegają przewężeniom. Ten proces to miażdżyca. Występuje ona u każdego człowieka, ale istotne zmiany pojawiają się w wieku późniejszym. I tak, po siedemdziesiątym roku życia, większe lub mniejsze zmiany miażdżycowe dotyczą całej populacji. Tempo rozwoju miażdżycy zależy od naszych genów. Jeżeli któreś z rodziców przebyło zawał przed sześćdziesiątym rokiem życia, to ryzyko, że będziemy mieć podobne problemy, znacznie wzrasta. Największy przyrost zachorowań na zawał dotyczy mężczyzn między 40. a 50. rokiem życia. Coraz częściej chorują też kobiety. Choroby serca zależą również od trybu życia.

Jest dużo rzeczy na które sobie pozwalamy, a które źle wpływają na nasze zdrowie i przyspieszają proces miażdżycowy.

Po pierwsze papierosy. Dym papierosowy powoduje liczne zaburzenia metaboliczne, niszczy śródbłonek naczyń, a przez to całe naczynie. Prawidłowy śródbłonek jest barierą dla czynników pobudzających miażdżycę. Papierosy to najczęstsza odwracalna przyczyna zgonów. I to nie tylko te, które sami wypalamy. Szkodzi również bierne palenie, czyli wdychanie dymu gdy palą inni. Niestety, zdarza się, że biernymi palaczami są dzieci.

Po drugie stres. Żyjemy w warunkach nieustannego stresu już od wczesnego okresu życia. Stres zwykle pobudza nas do działania, zmusza do rozwijania nowych umiejętności. Jednak bywa również stres nadmierny, przedłużający się, wywoływany problemami, z którymi nie potrafimy sobie poradzić. Powoduje wyczerpanie rezerw organizmu, rozwój zmian miażdżycowych i może być przyczyną zawału.

Już w szkole kartkówka może wywołać „kołatanie” serca. Uwolnione przez stres katecholaminy działają na serce jak bat na konia. Nie wykonujemy wtedy żadnego wysiłku fizycznego, a nadmiernie szybkie bicie serca, w tym momencie, nie jest do niczego potrzebne. Ta szybka praca powoduje wyczerpanie zapasów energetycznych serca. Często taki proces dotyczy 40–50 ciolatków, gdy zdobywa się najwyższe sukcesy zawodowe.

Umiejętność radzenia sobie ze stresem jest ważnym czynnikiem pozwalającym zachować zdrowie.

Mówi się, że na zawał pracujemy przez lata... Czy to prawda?

Tak, to prawda. Mówiliśmy już o papierosach i potrzebie radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Rozwój cywilizacyjny narzuca nam schematy funkcjonowania, które ze zdrowiem nie mają nic wspólnego. Często jest tak, że ktoś kto ciężko pracuje, wraca do domu "wypompowany" i co robi? Siada i odpoczywa, włącza telewizor, komputer, czyta gazetę, zjada spóźniony, obfity posiłek. I tak niepostrzeżenie  zaczynamy ograniczać życie do nadmiernego stresu i leniuchowania. A brak regularnej aktywności fizycznej to prosta droga do otyłości i chorób serca.

Pogoda powoli zachęca nas do ruszenia się z kanapy. Aktywność fizyczna - o czym należy pamiętać?

Aktywność musi być dostosowana do naszych możliwości. Jeżeli przez całą zimę niczego nie robiliśmy, nie ćwiczyliśmy, to nie dziwmy się, że przejechanie rowerem dwóch kilometrów przestaje sprawiać radość. To naturalne! Wysiłek powinniśmy wdrażać stopniowo. Z czasem, gdy będziemy regularnie ćwiczyć osiągniemy bardzo dobre efekty.

Pamiętajmy też, że nie jesteśmy zawodowymi sportowcami. Nadmierny wysiłek nie jest wskazany. Zdarza się, że za przekraczanie kolejnych granic, sportowcy płacą dużą cenę. Przed laty, znany polski kolarz, zmarł podczas wyścigu. Przypomnijmy sobie doniesienia o piłkarzach umierających na boisku podczas meczu lub biegaczach podczas maratonów.

Ok. Jak więc nie przesadzić? Skoro lekarze powtarzają, że trzeba się ruszać - to gdy już się ruszymy np. do siłowni, chcemy nadrobić stracone miesiące...

Wysiłek powinien być dostosowany do naszych możliwości – niski, szczupły mężczyzna nie może dźwigać tak dużych ciężarów jak wytrenowany atleta.

Szczególnie niezdrowe dla serca jest wyciskanie ciężaru. Ćwiczenie to wykonujemy je na zatrzymanym oddechu, więc nie dostarczamy w tym czasie tlenu do organizmu. Zdrowe dla serca jest za to pływanie! Bardzo ważne jest, by ćwiczyć systematycznie

Pamiętajmy, że używki energetyzujące, środki przyśpieszające przyrost masy mięśniowej, nie mogą być zażywane bezkarnie. Nie są one obojętnie dla serca i kiedyś za ich zażywanie trzeba będzie zapłacić - zdrowiem!

Suplementy wzmacniające serce. "Pic na wodę" czy działają?

To trudne pytanie. Nie wiadomo do końca gdyż najczęściej nie są one przebadane zgodnie wytycznymi badań lekowych. Intuicyjnie można przypuszczać, że mogą pomóc, ale nie mamy na to dowodów. To jednak pułapka- zdarza się, że widzę w aptece pacjenta z receptą, który pyta, ile kosztuje przepisany ważny lek, i ze względu na cenę rezygnuje z niego, ale za chwilę kupuje drogi suplement, którego działanie nie jest potwierdzone.

A co z odchudzaniem? Większość z nas chce szybko pozbyć się zbędnych kilogramów. Czy ma to wpływ na serce?

Otyłość nie jest zdrowa, ale musimy pamiętać, że ktoś kto ma nadwagę, nie otyłość a nadwagę, nie powinien się starać nadmiernie i zbyt szybko schudnąć.

Farmakologiczne wspomaganie odchudzania często wiąże się z ryzykiem. Szczególnie źle na serce działają leki hamujące łaknienie.  Niestety, zdarzało  się, że o tym niekorzystnym działaniu dowiadywaliśmy się już po wprowadzeniu leku na rynek.

Starajmy zrzucać kilogramy stopniowo. Zastanówmy się, jaki wysiłek wykonujemy i ile spożywamy kalorii. Przyrost tkanki tłuszczowej wynika z dysproporcji w tym zakresie. Pacjenci mówią „nie jem dużo – 3-4 kromeczki na śniadanie” – to jest zbyt dużo! Dbajmy, by dieta była zrównoważona. Przychodzi wiosna, za chwilę będziemy mieli świeże warzywa i owoce. Taka dieta spowalnia proces miażdżycowy. Żeby schudnąć o jeden kilogram należy zredukować dowóz kcal o 7000. I przeciwnie, dostarczenie o 7000 kcal za dużo, zwiększy masę ciała o 1 kilogram.

Czyli można powiedzieć, że złe jedzenie powoli zabija nasze serce?

Rozwój technologii spożywczej spowodował wprowadzenie na rynek wielu produktów przetworzonych, wzbogacanych o syntetyczne składniki poprawiające smak, wydłużające przydatność do spożycia. Często w procesie produkcji stosuje się preparaty chemiczne, które mogą wpływać negatywnie na zdrowie (nawozy, dodatki do pasz, środki owadobójcze itp.). Kolejny problem to agresywna reklama, zachęcająca do spożywania nie zawsze zdrowej żywności. Pamiętajmy, że nadmierne spożywanie tłuszczów zwierzęcych prowadzi do przyśpieszenia zmian miażdżycowych, nadmierne spożywanie soli kuchennej do nadciśnienia tętniczego.

Dbajmy, by w diecie nie zabrakło olejów roślinnych i ryb morskich. Jednak, mimo nie do końca zdrowej diety, długość życia statystycznego Polaka istotnie się wydłużyła. Pamiętam czasy, kiedy statystyczny mężczyzna w Polsce żył 64 lata, dzisiaj to 73 lata. Ta korzystna tendencja ma, w dużej mierze, związek z poprawą opieki zdrowotnej - zmalała śmiertelność okołoporodowa, poprawił się dostęp do procedur diagnostycznych i nowoczesnych metod leczenia. Nadal jednak skracają nam życie zawały serca, udary mózgowe, nie mówiąc o nowotworach.

Na szczęście w dzisiejszych czasach zawał to nie wyrok śmierci?

Kiedy zaczynałem pracę, śmiertelność szpitalna w zawale serca sięgała nawet 30%, dziś, w ośrodkach kardiologii inwazyjnej wynosi 2- 5%. Różnica jest ogromna. Jednak dzięki poprawie rokowania w zawale serca, zwiększa się populacja chorych z powikłaniami choroby wieńcowej, szczególnie chorych z niewydolnością serca.  Bardzo niepokojącym zjawiskiem jest występowanie zawału u coraz młodszych osób.

Kiedyś, u 35-letniego pacjenta z bólami w klatce piersiowej rzadko podejrzewano zawał, obecnie o tym rozpoznaniu myśli się w pierwszym rzędzie!

Pana najmłodszy zawałowiec?

21-latek. Zawał w tym wieku występuje wyjątkowo rzadko, jednak nie jest niemożliwy. Zawał serca jest często pierwszym objawem choroby, zaskakuje pacjenta i jego rodzinę. Czasem, w bardzo młodym wieku, przyczyną są wrodzone anomalie anatomiczne.

Czyli większość Polaków nawet nie wie, że coś z sercem nie w porządku?

Oczywiście. Żyjemy w pośpiechu, nie zwracamy uwagi na pierwsze sygnały, nie rozumiemy ich. Musimy pamiętać, że są sytuacje, które zwiększają ryzyko wystąpienia zawału serca.

Niedocenianym, a nawet lekceważonym problemem jest nadciśnienie tętnicze. Ono nie boli! Wysokość ciśnienia nie zawsze przekłada się na ból głowy, chociaż z tym nam się kojarzy. Znam pacjentów, którzy mają ciśnienie 250/120, bez żadnych odczuwalnych objawów. Niezależnie od tego jak się czujemy, powinniśmy kontrolować ciśnienie tętnicze krwi. Możemy to robić sami. Warto pójść do lekarza rodzinnego i poprosić, żeby pokazał jak się to robi. Kontrolując ciśnienie kontrolujemy ryzyko zachorowania na choroby serca. I nie dotyczy to tylko starszych osób! Wszystkich!

Skoro mówimy o nadciśnieniu, to musi być o soleniu... Solimy na potęgę!

Przyzwyczailiśmy się do smaku soli. Sól jest w chlebie, konserwach, mięsie. Jeśli coś jest mało słone – po prostu nam nie smakuje. A każde ziarenko soli dorzucane do potrawy źle wpływa na naczynia, nadmiar sodu powoduje gotowość do obkurczania naczyń, do wzrostu ciśnienia tętniczego.

Jak często osoba aktywna, młoda lub w średnim wieku, przed którą jeszcze całe życie, powinna zgłaszać się do kardiologa? A może wcale nie musi?

Jeśli jesteśmy zdrowi, wystarczy raz na 3-5 lat. Jeśli mamy niepokojące objawy, starajmy się wyjaśnić je u specjalisty – internet nie jest właściwym źródłem rzetelnej informacji. Pozwólmy ocenić objawy specjaliście.

Nie leczmy się sami. Jeżeli koleżanka brała lek i zadziałał, to wcale nie oznacza, że nam też pomoże. Bo choć choroby nazywają się tak samo - u każdego z nas mogą mieć inny przebieg. To co jej pomoże, nam może zaszkodzić.

Jeżeli mamy kłopoty ze zdrowiem, bądźmy świadomymi pacjentami. Jeżeli przyjmujemy leki, czytajmy dołączone do nich ulotki. Ale pamiętajmy, że te ulotki pisane są również z powodów prawnych- mają zabezpieczyć producentów leków przed roszczeniami w przypadku wystąpienia powikłań, dlatego zawierają wszystkie możliwe działania niepożądane. Jeśli mamy wątpliwości co do leku nie odrzucajmy go bez konsultacji z lekarzem!

Dziękuję za rozmowę.

+ 8 głosów: 8 (100%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.