Antyspam
› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
A1-DaGrasso-od-01-10-2017-do-31-12-2017
B-1-POP-RADIO

Miklaszewskiego: Wojna z balkonowym palaczem

› bieżące miesiąc temu    24.09.2017
Redakcja haloursynow.pl
komentarzy 0 ocen 16 / 94%
A A A
 fot. MK

Sąsiedzi puszczający „dymka” na balkonie, to powszechny widok, a zarazem uciążliwy problem. Co jednak w przypadku, gdy staje się to nie tylko uciążliwe, ale i niebezpieczne? Lokatorzy bloku na Miklaszewskiego 4 walczą z palaczem, który wyrzuca niedopałki za balkon śmiecąc, przypalając parasole i zagrażając pożarem.

Balkonowi palacze to prawdziwa zmora nawet dla tych, którzy sami są uzależnieni od nikotyny. Problem stwarza bowiem nie tylko wdzierający do mieszkań sąsiadów toksyczny dym. Większym zagrożeniem okazują się same niedopałki, które w nieodpowiedzialny sposób zostają wyrzucone za balustradę. Co gorsze, nie są wcześniej gaszone. Z takim właśnie problemem borykają się mieszkańcy bloku przy Miklaszewskiego 4.

- Jeden z lokatorów ewidentnie nie ma wyobraźni. Wyrzuca pety za balkon nie patrząc na nic, to bezmyślność. Przecież w taki sposób łatwo można wzniecić ogień. Nie rozumiem takiego zachowania – mówi pani Klaudia, mieszkanka bloku.

Przejęci sprawą mieszkańcy postanowili działać. Wywiesili na drzwiach karteczkę z prośbą do nierozważnego palacza, aby zaprzestał tego procederu. Mają nadzieję, że zwrócą w ten sposób uwagę sąsiada na fakt, że stwarza on realne zagrożenie, a skutki jego postępowania mogą być naprawdę bardzo poważne. Podobnie robią sąsiedzi z innych bloków na Ursynowie. Proceder jest powszechny i trwa przez cały rok. Zbliżająca się zima wcale nie nie oznacza zakończenia sezonu.

Przepisy są, ale kto chce zostać "donosicielem"?

W polskim prawie nie istnieje jednoznaczny przepis, który określa balkon jako miejsce publiczne, gdzie nie można palić. Administracja budynku, np. spółdzielnia, może jedynie zapisać w wewnętrznym regulaminie to gdzie wolno puszczać przysłowiowego dymka. Jeśli takiego zapisu nie ma, balkonowi palacze nie łamią prawa.

Inną sprawą jest śmiecenie. Za wyrzucanie niedopałków za okno można zostać ukaranym mandatem karnym przez straż miejską. O ile zostało złożone zawiadomienie o wykroczeniu, bądź zostało one zapisane na monitoringu albo też funkcjonariusze byli jego naocznymi świadkami. W efekcie - ze znanych nam wszystkich powodów - nikt jeszcze nie słyszał na Ursynowie o przypadku ukarania sprawcy.

Jest jeszcze art. 144 kodeksu cywilnego, który brzmi:

Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Pytanie tylko, co znaczy „ponad przeciętną miarę”? W praktyce może ustalić to tylko sąd.

- Komu chciałoby się składać pozew przeciwko palaczowi, narażając się na długotrwałe postępowanie? - komentują sąsiedzi.

- Problemy z niesfornymi palaczami trzeba załatwiać we własnym zakresie, po ludzku - komentuje Teresa, mieszkanka osiedla przy Żabińskiego. - Wejść na górę do sąsiada i powiedzieć mu prosto w oczy, że nie życzymy sobie rzucania petami z balkonu. Jak kilka razy zwrócimy uwagę, to wreszcie przestanie - śmieje się kobieta.

Po takich interwencjach, w społeczności sąsiedzkiej pojawia się jednak problem "nawiedzonego i przewrażliwionego sąsiada", za którego wzięty zostanie zwracający uwagę. Tak źle i tak nieodobrze!

+ 15 głosów: 16 (94%) 1 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (12)

Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ dora
miesiąc temu 12
Teraz każdego łatwo wygooglować - co robi, gdzie pracuje. Proponuję list podpisany przez wielu sąsiadów przesłać przełożonemu i współpracownikom, najlepiej z dokumnetacją. Czasem jednak wstyd działa.
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Mila
miesiąc temu 11
A ja mam prośbę do piszących te klatkowe ogłoszenia, aby używali słownika ortograficznego. Bo szkoda lat wyzRZuconych w błoto.
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ anoja
miesiąc temu 10
Na Miklaszewskiego 12 chyba 2 lata temu od takiego peta spalił się balkon...
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Iza
miesiąc temu ocena: 100%  9
Też mieliśmy takiego sąsiada. Prośby, zwracanie uwagi na bieżąco (z chwilą, gdy tlący się pet lądował na naszym balkonie), potem bardziej nerwowe komentarze na temat kultury palącego nie skutkowały. Nie wytrzymałam, któregoś ranka, po spotkaniu towarzyskim na balkonie piętr wyżej, kiedy to palących i rzucających było więcej, zebrałam wszystkie pety i przykleiłam je gumą do żucia do drzwi chama. Obok przykleiłam karteczkę z informacją, że następnym razem zamiast gumy, użyję kociego gówna. Poskutkowało.
odpowiedz oceń komentarz 2 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ StanKo
miesiąc temu ocena: 100%  8
Spółdzielnie mieszkaniowe powinny wyraźnie w regulaminach zaznaczyć gdzie jest zakaz palenia tytoniu.
odpowiedz oceń komentarz 6 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ ja
miesiąc temu ocena: 100%  7
W taki sposób kiedyś mi sąsiad psa podpalił. Reakcja była natychmiastowa więc psu się nic nie stało, jednak od tamtej pory sam na balkonie już nie przebywa.
odpowiedz oceń komentarz 3 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Łukasz
miesiąc temu ocena: 100%  6
W jednej z klatek bloku przy ul. Makolągwy też taki burak mieszka, tyle że o wiele gorszy. Palił u siebie w garażu, a przez szparę w drzwiach dym szedł na klatkę schodową. Capiło straszliwie, a co gorsza dym wchodził do mieszkań. Nie pomogły ani skargi do administracji i wspólnoty, ani grzeczne prośby- paradoksalnie pomogły dopiero wulgarne i ostre kartki rozwieszone po całej klatce i przyczepione do jego drzwi.
odpowiedz oceń komentarz 8 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Ilona
miesiąc temu ocena: 0%  5
A czy ktoś wcześniej zwrócił uwagę? Jeżeli nie to może taka petycja pomoże. Dlaczego od razu wylewacie tyle hejtu ?czy nie za wcześnie? W ten sposób sami sprowadzacie się do poziomu słomy w butach.
odpowiedz oceń komentarz 0 4
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ kolo
miesiąc temu ocena: 100%  4
Trzeba byc niezłym burakiem,żeby pety rzucać za balkon
odpowiedz oceń komentarz 6 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ zły porucznuk
miesiąc temu ocena: 100%  3
Całe życie pety na pole wyrzucał, więc jak do miasta przyjechał, trudno mu się odzwyczaić. Może kiedyś się ukulturalni, ale mówią, że garnitur dobrze leży dopiero w drugim pokoleniu (choć w to akurat wątpię).
odpowiedz oceń komentarz 14 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ czyt.
miesiąc temu ocena: 92%  2
A ja mam propozycję: pozbierajcie te pety i wywalcie delikwentowi na wycieraczkę. Jeżeli nie poskutkuje - róbcie tak nadal, łącznie z wywalaniem na jego wycieraczkę własnych śmieci. Jak Kuba Bogu ...
odpowiedz oceń komentarz 12 1
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ kolo
miesiąc temu ocena: 100% 1
Ja tak zrobiłem i .....nic. Jedynie nakłedzenie po mordzie burakowi pomoże