Antyspam
› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
A1-BONAVERBA-23-09-do-23-10-2017
B-1-POP-RADIO

Łoś w Lesie Kabackim. Gość czy nowy mieszkaniec? FOTO

› bieżące 28 dni temu    25.09.2017
Kuba Turowicz
komentarzy 6 ocen 14 / 100%
A A A
 fot. KT

Kamera zainstalowana w Lesie Kabackim uchwyciła nocną przebieżkę łosia. Nie byłoby w tym nic zaskakującego gdyby nie fakt, że te zwierzęta nie zamieszkują ursynowskich terenów. Nagranie Krzysztofa Twardowskiego - mieszkańca dzielnicy i entuzjasty przyrody - cieszy się dużym zainteresowaniem sąsiadów. Co jednak oznacza obecność łosia w Lesie Kabackim?

Krzysztof Twardowski od dziecka mieszka na Ursynowie. Bez reszty oddaje się największej pasji, jaką jest obserwacja natury. Mężczyzna regularnie odwiedza Las Kabacki, żeby podpatrywać jego mieszkańców. Lisy, borsuki, dziki, jenoty. Zamontował kamerę w drzewach zaraz za Górką Kazurką.

Ostatnio trafił na nie lada niespodziankę. Jego kamera zarejestrowała nocny "spacer" łosia.

- Nie słyszałem, żeby ktoś tam kiedykolwiek zaobserwował łosia. Wiadomo, że zwierzęta się przemieszczają - mógł tu dotrzeć z wilanowskiego Rezerwatu Przyrody Morysin lub z Chojnowskiego Parku Krajobrazowego. Niemniej jednak to duże zaskoczenie, bo łosie nie zamieszkują Lasu Kabackiego - mówi mieszkaniec.

Las Kabacki jest specyficzny - ludzie chętnie tam spacerują - naturalne środowisko zwierząt jest więc stale narażone na wizyty niechcianych gości. Jeszcze kilkanaście lat temu było zupełnie inaczej. 

- Pamiętam, kiedy tereny dzisiejszych Kabat były absolutnie dzikie. Łąki i pola, więc zwierzętom żyło się swobodniej. Dziś ta granica przyrody jest przez ludzi przesuwana szybko i gwałtownie. Zwierzęta wychodzą więc do nas, do tzw. cywilizacji. One przecież nie rozumieją granicy - opowiada Krzysztof Twardowski.

Gość czy nowy mieszkaniec?

Są dwie możliwości - łoś jest gościem lub nowym mieszkańcem Lasu Kabackiego. Jeśli tylko odwiedzał dzielnicę i zmierzał gdzie indziej, to prawdopodobnie opuścił już Ursynów. Jeśli jednak to nowy lokator, to możliwe, że nie jest sam. Zwierzęta migrują i według naszego rozmówcy, możemy trafiać na gatunki, których wcześniej nikt nie zaobserwował na danym terenie.

Jeśli łoś był tylko chwilowym gościem, nie oznacza to, że nie powróci. Ursynowski miłośnik przyrody zaleca ostrożność i wzmożoną czujność. 

- To masywne i wielkie zwierzę - waży kilkaset kilogramów. Odwiedzając Las Kabacki trzeba uważać i nie zapuszczać się w chaszcze i najdziksze rejony. Widziałem panią, która szła przez las z dwójką małych dzieci w wózku. To jest brak wyobraźni. W każdej chwili może na nas wyskoczyć dzik, okazuje się też, że można wpaść na łosia - dodaje Krzysztof Twardowski.

Dzikie zwierzęta najłatwiej spotkać wcześnie rano lub nocą, kiedy mają żer. Zazwyczaj atakują z własnej inicjatywy, należy jednak pamiętać, że warto szybko wyznaczyć sobie najlepszą trasę ucieczki. Unikajmy krzaków i gęstwin - ciężko się przez nie przedrzeć a w dodatku możemy trafić na legowiska innych mieszkańców lasu.

- Do konfrontacji ludzi ze zwierzętami będzie dochodziło częściej, jestem pewien. Widzimy przecież, że dziki na osiedlach to już codzienność. Konsekwentnie rozprzestrzeniamy się cywilizacyjnie, a zwierzaki przecież nie znikają - muszą szukać nowych przestrzeni do życia - kwituje Krzysztof.

Ursynowski przyrodnik kontynuuje obserwację Lasu Kabackiego. Prowadzi kanał na Youtube, na którym można śledzić inne jego nagrania.

VIDEO: Łoś uchwycony na nagraniu ursynowskiego pasjonaty przyrody

+ 14 głosów: 14 (100%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (6)

Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ D.
27 dni temu 6
chyba powinno być: "Zazwyczaj NIE atakują z własnej inicjatywy". A obecność łosia cieszy, gratuluję obserwacji :-)
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Krzysztof Twardowski
26 dni temu ocena: 100% 5
Tak właśnie miało być, że zazwyczaj NIE atakują z własnej inicjatywy:)
~ mili
27 dni temu ocena: 100%  4
pewnie przyjechał metrem z Kampinosu
odpowiedz oceń komentarz 1 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Krzysztof Twardowski
27 dni temu 3
Metrem może nie i może nie z Kampinosu. Zwierzęta się przemieszczają, często też przez różne tereny miejskie. Mógł przyjść z dowolnego miejsca tak naprawdę, gdzie żyje. Krzysztof Twardowski
~ Krzysztof Twardowski
27 dni temu 2
Witam, chciałem dodać jeden komentarz jako autor filmu. Film ma stanowić tylko ciekawostkę przyrodniczą. Opisany w artykule przypadek kobiety z dwoma wózkami i małymi dziećmi w środku dotyczy przemieszczania się w/w osoby przez gęsty las z dala od ludzi i głównych szlaków, co ze względu chociażby na dziki nie jest najlepszym pomysłem. W tym roku raz właśnie raz zostałem zaatakowany na otwartym terenie przed Lasem przez dziki z młodymi i musiałem się ratować ucieczką. Wszyscy wiemy, że zwierzęta typu dziki czy łosie same z siebie nie atakują ludzi (choć takie miałem wrażenie z moim atakiem), ale ten film ku przestrodze, że takie zwierzęta żyją wśród nas i mogą nam wyjść na spotkanie i w stresie nas zaatakować. Także na spokojnie, odwiedzajcie Las i korzystajcie z jego uroków, pamiętajcie tylko, że żyją tam dzikie zwierzęta:) Krzysztof Twardowski
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Krzysztof Twarowski
27 dni temu 1
Witam wszystkich serdecznie, z tej strony Krzysztof Twardowski - autor filmu z łosiem:) Chciałem tylko dodać jeden komentarz do powyższego artykułu. 1. Film z łosiem miał stanowić atrakcję przyrodniczą, taka jest jego jedyna rola. 2. Opisana sytuacja z kobietą i dziećmi była następująca - spotkałem kiedyś w mocno porannych godzinach kobietę z dwoma wózkami, a w środku bardzo małymi dziećmi, szła tą samą drogą co ja, w sensie bardzo zalesioną wąską dróżką z dala od ludzi i głównych dróg, było to w moim mniemaniu nie za mądre, pomijając łosia, zawsze można się natknąć na dziki, których tam nie brakuje i jak będą z młodymi, mogą raz na jakiś czas zaatakować, o czy w pkt 3. 3. W tym roku, nawet nie w środku lasu, ale na otwartym terenie za górką Kazurką zaatakowały mnie dziki, bo były z młodymi. A konkretnie jeden dzik, sam z siebie zaczął atakować i musiałem salwować się ucieczką. O to chodziło w tej inicjatywie ataku:)
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji