Antyspam
REKLAMAA1-GREEN-PORT-od-01-12-2017-do-02-03-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    Miś świętował też w urzędzie dzielnicy... W końcu jest też maskotką Ursynowa

    Miś świętował też w urzędzie dzielnicy... W końcu jest też maskotką Ursynowa (Urząd dzielnicy)

    REKLAMA

    Przyjaciel rodziny, wspomnienie pierwszej miłości czy talizman na złe koszmary – pluszowy miś. I mimo coraz nowocześniejszych i atrakcyjnych zabawek, moda na misie nie przemija, bo "czy to jutro, czy to dziś, wszystkim jest potrzebny Miś!" Z okazji międzynarodowego dnia pluszowej zabawki, o swoich ulubionych maskotach opowiedzieli nam ursynowianie.

    Wszystko zaczęło się w 1902 roku, kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych Teodor Roosvelt, wybrał się na polowanie. Po godzinach bezskutecznych łowów, jeden z towarzyszy prezydenta postrzelił małego niedźwiadka i zaprowadził go do głowy państwa. Kiedy Roosvelt zobaczył przerażone zwierzątko, kazał je natychmiast uwolnić, a jeden ze świadków tego zdarzenia uwiecznił historię niedźwiadka na rysunku w waszyngtońskiej gazecie, a tam... zobaczył je producent zabawek. Od tej pory zaczęto wykorzystywać zdrobniałe imię prezydenta i sprzedawać maskotki pod nazwą Teddy Bear.

    Dzisiejsze święto misia na Ursynowie ma jeszcze większe znaczenie, ponieważ w herbie dzielnicy widnieje niedźwiedź trzymający w łapie różę. Postać niedźwiedzia jest nawiązaniem do herbu Rawicz Juliana Ursyna Niemcewicza, który w XIX został właścicielem majątku „Ursynów”, nazwanego tak od jego rodowego przydomka.

    - Oczywiście miś Ursynek dziś świętował – mówi burmistrz Ursynowa Robert Kempa. - Biegał po całym ratuszu, nawet zajął mój fotel. - Odwiedził również przedszkole, w którym podarował najmłodszym małe pluszaki.

    Ursynek nie jest jedynym pluszakiem w dzielnicy. Czekoladek, Gołowcio czy Laura - misie mieszkańców Ursynowa również mają swoje imiona. - Nasz rodzinny pluszak ma na imię Tomek – po tacie – mówi Teresa. - Do domu przyniósł go syn – obecnie siedemnastolatek, który misia do dziś trzyma w swoim pokoju.

    Wielu mimo poważnego już wieku nie wyobraża sobie, aby ich pluszowe zabawki zniknęły z domu.

    - Mój miś – foczka jest ze mną do dziś - mówi 30-letnia Marta. - Kiedy chodziłam do przedszkola mój pluszak zaginął – przez trzy dni nie mogłam się pozbierać, ciągle płakałam, a mama porozwieszała na słupach ogłoszenia – na szczęście foczka się znalazła!

    O tym, jak ursynowianie przywiązują się do pluszaków świadczy historia, która wydarzyła się kilka miesięcy temu na Kabatach. Tam rodzice szukali "Kermita" – ulubionej maskotki Krysi.

    W domu ursynowianek są również misie, które przypominają o... miłości. - Na moim łóżku wśród poduszek leży misio – kot – prezent od mojego obecnego narzeczonego - mówi Klaudyna. - Ma już 10 lat i na pewno zostanie z nami na zawsze!

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

    • 0
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 0
      WKURZONY
    • 0
      BRAK SŁÓW

    0Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
      Nie ma jeszcze komentarzy...
    Artykuł załadowany: 0.1237 sekundy
    REKLAMADZIELNICA-Zyczenia-18-12---01-01